Czy powinienem naprawić uszkodzony dysk, czy najpierw odzyskać moje pliki?

Mój zewnętrzny dysk twardy nagle zaczął wyświetlać błędy, a system Windows informuje, że wymaga naprawy. Obawiam się, że uruchomienie narzędzia do naprawy dysku może pogorszyć uszkodzenia lub usunąć pliki, których nadal potrzebuję. Jaka jest najbezpieczniejsza kolejność: najpierw odzyskiwanie danych czy najpierw naprawa dysku?

W przypadku zdjęć rodzinnych nie zaczynałbym od próby „naprawy” dysku. Najpierw spróbowałbym skopiować lub odzyskać pliki, a dopiero później martwił się jego naprawą.

Spotkałem się z czymś podobnym w przypadku starego dysku ze zdjęciami. Zniknął z Eksploratora plików, ale Zarządzanie dyskami nadal pokazywało partycję i pełny rozmiar dysku. Na początku założyłem, że dysk jest martwy. Nie był, przynajmniej nie mechanicznie. Po prostu uszkodził się system plików.

Kuszące jest pozwolić Windowsowi uruchomić 'Skanuj i napraw', gdy tylko pojawi się taki komunikat. Też prawie to zrobiłem, ale cieszę się, że się powstrzymałem. Narzędzia naprawcze mogą zmieniać system plików, a jeśli jedyna kopia twoich zdjęć jest na tym dysku, to nie od tego bym zaczynał.

Najpierw sprawdziłbym, co dysk faktycznie robi. Jeśli nadal pojawia się w Zarządzaniu dyskami, pokazuje prawidłową pojemność, obraca się normalnie i nie klika ani nie zgrzyta, na razie traktowałbym to jako problem logiczny lub z systemem plików. To zwykle znacznie lepszy znak niż dysk, który pokazuje zły rozmiar, ciągle się rozłącza albo wydaje niepokojące dźwięki.

U mnie zadziałał Disk Drill. Najbardziej przydatna była możliwość najpierw utworzenia pełnego obrazu dysku, a potem odzyskiwania z obrazu zamiast ciągłego męczenia oryginalnego nośnika. Jeśli dysk pogorszy swój stan podczas odzyskiwania, to przynajmniej masz już skopiowane wszystko, co dało się odczytać.

Pomogła też funkcja podglądu zdjęć. Gdy zobaczyłem, że obrazy otwierają się w podglądzie, miałem dużo większą pewność, że same pliki nadal są w porządku. Wersja dla Windows pozwala też odzyskać do 100 MB za darmo, więc możesz przynajmniej sprawdzić, czy znajduje twoje dane, zanim zapłacisz.

Po skopiowaniu ważnych plików na inny dysk naprawa starego była prosta. Zrobiłem szybki format, dostał świeży system plików i znów działał. Mimo to nie ufałbym mu już w przypadku niczego ważnego. Jako tymczasowy magazyn, jasne. Zdjęcia rodzinne, nie.

Jest też kilka innych dróg, w zależności od tego, co jest nie tak:

  1. CHKDSK może mieć sens, gdy dane są już odzyskane, a system plików jest nadal częściowo czytelny.
  2. TestDisk warto sprawdzić, jeśli partycja zmieniła się na RAW albo Windows utracił informacje o partycji.
  3. Spróbuj innego kabla USB, obudowy lub komputera, jeśli to dysk zewnętrzny. Uszkodzony mostek USB może sprawić, że całkowicie sprawny HDD będzie wyglądał na uszkodzony.

Byłbym dużo ostrożniejszy, jeśli dysk klika, rozłącza się i ponownie łączy, zgłasza nieprawidłową pojemność, ma dużo oczekujących lub realokowanych sektorów SMART albo każde skanowanie mocno zwalnia. To bardziej wskazuje na uszkodzenie fizyczne.

W takim przypadku przestałbym bawić się skanami programowymi. Każde skanowanie to dodatkowe obciążenie dla dysku. Profesjonalne laboratorium odzyskiwania danych może tymczasowo poradzić sobie z problemami elektronicznymi lub mechanicznymi, wykonać obraz dysku przy użyciu dedykowanego sprzętu i pracować na tej kopii zamiast na uszkadzającym się oryginale.

To oczywiście kosztuje więcej. Odzyskiwanie logiczne często mieści się gdzieś w granicach 300 do 600 dolarów. Uszkodzenia mechaniczne mogą łatwo kosztować około 800 do 2 000 dolarów lub więcej, w zależności od dysku i rodzaju awarii. Wiele renomowanych laboratoriów działa jednak w modelu no-data, no-fee, więc nie zawsze płacisz, jeśli niczego nie odzyskają.

Gdyby to był mój dysk, zrobiłbym to w tej kolejności: sprawdził, jak wygląda w Zarządzaniu dyskami, odzyskał zdjęcia na inny dysk, a dopiero potem próbował narzędzi naprawczych lub formatowania, kiedy pliki są już bezpieczne. A jeśli uszkodzenie wróci, wymieniłbym dysk.

Dyski twarde da się wymienić. Zdjęć rodzinnych nie. Nawet jeśli uda ci się ponownie uruchomić ten dysk, potraktowałbym to jako ostrzeżenie i trzymał jeszcze jedną kopię gdzie indziej.

Dysk, który ma po prostu bałagan w systemie plików, bardzo różni się od dysku, który zaczyna fizycznie ulegać awarii. Windows używa tego samego rodzaju straszącego sformułowania „napraw ten dysk” w obu przypadkach, dlatego kliknięcie tego od razu jest ryzykowne. Jeśli pliki są ważne, traktuj dysk jako tylko do odczytu, dopóki nie skopiujesz lub nie odzyskasz tego, czego potrzebujesz.

W większości zgadzam się z @mikeappsreviewer, ale z jednym zastrzeżeniem: jeśli dysk nadal się otwiera i widzisz swoje foldery, najpierw skopiowałbym najważniejsze rzeczy przed uruchomieniem jakiegokolwiek długiego skanowania. Nie zaczynaj od „wszystkiego”. Najpierw skopiuj foldery nie do zastąpienia na inny dysk. Potem utwórz obraz dysku lub użyj oprogramowania do odzyskiwania, jeśli zwykłe kopiowanie się nie powiedzie. Pełne skanowanie może trwać godzinami, a słaby dysk może nie dać ci nieograniczonej liczby prób.

Etap naprawy może poczekać. CHKDSK lub windowsowe „skanuj i napraw” może uporządkować system plików, ale może też przenieść uszkodzone wpisy do folderów FOUND.000, zmienić nazwy odzyskanych fragmentów albo sprawić, że niektóre pliki będą później trudniejsze do uporządkowania. To nie ma na celu zachowania twojej kolekcji zdjęć w możliwie najlepszy sposób. Ma na celu ponowne doprowadzenie woluminu do spójnego stanu.

Dlatego kolejność, której bym użył, jest taka: przestań zapisywać na dysku, skopiuj to, co jest widoczne, odzyskaj to, czego nie widać, a dopiero potem naprawiaj lub formatuj, gdy pliki są już gdzie indziej. Jeśli dysk się rozłącza, klika, zawiesza cały komputer albo pokazuje zły rozmiar, przestań próbować programowych napraw i zamiast tego pomyśl o laboratorium odzyskiwania danych.

Irytujący haczyk w podejściu „najpierw skopiuj pliki” polega na tym, że Eksplorator plików może zawiesić się na uszkodzonym pliku na bardzo długo i zmarnować pozostały czas sprawności dysku. Nadal odzyskiwałbym dane przed naprawą, ale unikałbym przeciągania całego dysku za jednym ogromnym kopiowaniem. Zacznij od folderów, na których najbardziej Ci zależy, skopiuj je na inny dysk, a jeśli Windows nadal będzie się zawieszał, przełącz się na narzędzie, które potrafi pomijać uszkodzone pliki i kontynuować pracę zamiast próbować bez końca. Dopiero gdy ważne rzeczy będą już bezpiecznie zapisane w innym miejscu, pozwoliłbym Windowsowi to naprawić. Naprawa może sprawić, że dysk znów zamontuje się poprawnie, ale może też wprowadzić zmiany w systemie plików, a to nie jest coś, na co ryzykowałbym przy jedynej kopii danych.

Nie klikaj najpierw opcji naprawy.

Brakująca pułapka dotyczy miejsca, w którym zapisujesz odzyskane pliki. Niezależnie od tego, jakiego narzędzia używasz, nie odzyskuj danych z powrotem na ten sam dysk zewnętrzny. Może to nadpisać wpisy katalogów lub dane plików, których oprogramowanie do odzyskiwania jeszcze nie odczytało. Zapisz wszystko na innym dysku z dużą ilością wolnego miejsca, nawet jeśli oznacza to konieczność wcześniejszego kupienia lub pożyczenia innego dysku.

Zgadzam się z ogólną kolejnością, którą podali ludzie: najpierw zgraj dane, potem napraw dysk. Moja drobna poprawka jest taka, że jeśli dysk zachowuje się niestabilnie, nie poświęcałbym dużo czasu na otwieranie folderów, generowanie miniaturek, sortowanie według daty ani wykonywanie powtarzanych skanów tylko po to, żeby zobaczyć, co tam jest. To może marnować czas i odczyty. Albo od razu skopiuj najważniejsze foldery, albo utwórz obraz lub klon i pracuj na nim. Disk Drill może to zrobić w bardziej przyjazny sposób, ale tańszą opcją dla bardziej zaawansowanych użytkowników jest Linux live USB z ddrescue. Mniej ładne, bardziej kłopotliwe, ale dobrze radzi sobie z pomijaniem uszkodzonych obszarów i wracaniem do nich później.

Gdy twoje pliki będą już na innym dysku, wtedy naprawa systemu Windows, CHKDSK, formatowanie, testowanie — to wszystko jest jak najbardziej w porządku. Do tego czasu traktuj monit o naprawie jak ekipę sprzątającą, która nie wie, które pliki są cenne. Może sprawić, że dysk znów będzie nadawał się do użytku, ale nadawanie się do użytku to nie to samo co odzyskanie danych.